Astra wygrała z ekipą byłego trenera

  • 15.05.2019, 09:52 (aktualizacja 15.05.2019 18:07)
  • Paweł Krawulski
Astra wygrała z ekipą byłego trenera Paweł Krawulski
Piłkarze Astry Krotoszyn pokonali na włssnym boisku Odolanovię w ramach 24. kolejki trzeciej grupy ligi międzyokręgowej. Wygrali z trzecim w tabeli zespołem 3:1.

Odolanovia do tej pory nie straciła jeszcze punktów w rundzie wiosennej. Do tego miejsce w ataku zajmował wychowanek Astry, Mikołaj Marciniak, a miejsce w pierwszej jedenastce znalazło się też dla byłego zawodnika Astry, Mateusza Stacha. Trenerem przeciwników krotoszynian jest obecnie Leszek Krutin do niedawna trener Asterki.

Pierwszą dobrą sytuację mieli gospodarze. Po dokładnej centrze Piotra Skrzypczaka przed szansą stanął Marciniak, ale jego strzał głową okazał się niecelny.  Jak wykorzystywać takie sytuacje, pokazał za to już w 10. min. Dariusz Reyer. Piłkarze Asterki wykonywali wówczas rzut wolny z okolicy 25 m. Z centry pomocnika skorzystał Reyer i głową skierował piłkę do siatki. W jednej z akcji bramkarz krotoszynian, Patryk Wojtkowiak, doskonale spisał się po uderzeniu jednego z graczy Odolanovii. Z kolei golkiper gospodarzy dwukrotnie uratował skórę swoim zawodnikom - najpierw dalekim wybiegiem przerwał atak Patryka Powalisza, a następnie nie dał się pokonać Łukaszowi Budziakowi.

Na 7 min. przed końcem pierwszej części gry na strzał z dystansu zdecydował się Marciniak. Piłka ugrzęzła w siatce. Na stadionie zapanowała euforia. Jednak strzelec nie celebrował specjalnie zdobycia bramki. - Swoją postawą zaimponował mi po raz kolejny. Widać, że Astra dla niego wciąż dużo znaczy - stwierdził  w pomeczowym komentarzu prezes i kierownik Astry, Mariusz Ratajczak.

W 40. min. piłkarze Astry odzyskali prowadzenie. Stało się to dzięki kiksowi będącego na skraju pola karnego Patryka Sikory. Jego błąd wykorzystał z zimną krwią nasz napastnik Damian Gmerek, który wślizgiem wepchnął futbolówkę do siatki.

Utrata bramki podziałała mobilizująco na graczy Krutina. Przeprowadzili wzorową akcję, jednak po strzale jednego z graczy formacji ofensywnej piłka minęła linię końcową. Tymczasem gracze Krzysztofa Wiewióra zadali przeciwnikom kolejny cios. Tuż przed końcem pierwszej części gry wysuniętego Kierzka lobem pokonał krotoszynian Karol Krystek. Było 3:1 dla Astry.

Gospodarze z dużym animuszem rozpoczęli drugą część gry. Na miano zawodnika meczu wyrastał jednak Wojtkowiak, który w bramce dwoił się i troił. Gościom sprzyjało też szczęście, np. po akcji i dośrodkowaniu Stacha, gdy piłka przeszła wzdłuż bramki, ale nie było nikogo, kto mógłby strzelić gola. W ostatnim kwadransie Jakub Bąk przegrał pojedynek z Wojtkowiakiem.

Tuż przed końcem meczu, po strzale Skrzypczaka, futbolówka wpadła na poprzeczkę bramki gości. W rewanżu, po ataku Bartosza Stachowiaka i interwencji Kierzka, skończyło się na rogu. Idealne sytuacje zmarnowali Polowczyk i Stachowiak do spółki z Mateuszem Mizernym.

Spowodowana wygraną radość piłkarzy z Krotoszyna była tym większa, że pleszewska Stal przegrała mecz z Wilkami Wilczym 1:3 i strata krotoszyńskiej drużyny zmniejszyła się do dwóch oczek. Walka o piąte miejsce na koniec sezonu pomiędzy zawodnikami Stali, Astry i Piasta Kobylin nabiera zatem rumieńców.  

Paweł Krawulski
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe