W Ekstremalnej Drodze Krzyżowej szło ponad 100 krotoszynian (FOTO 32)

  • 27.04.2019, 20:58 (aktualizacja 27.04.2019 21:24)
  • Ks. Daniel Zarębski
W Ekstremalnej Drodze Krzyżowej szło ponad 100 krotoszynian (FOTO 32)
Ekstremalna Droga Krzyżowa to taka współczesna asceza. Samotność, zmęczenie, noc, zimno, 40 km, cisza, zmaganie się z samym sobą, rozważanie… To zadziwia i pociąga ludzi i ci, którzy poszli, zachęcają następnych. Tak można spojrzeć na ten ruch, ten rodzaj duchowości, który rozszerza się i u nas, i na całym świecie. I chociaż ludzie robią nawet trudniejsze rzeczy, to w tym momencie – zmagam się z sobą, by spotkać Boga.


W tym roku w rejonie krotoszyńskim w EDK wzięło udział ok.140 osób, a do celu, którym było sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Lutogniewie, dotarła około setka.

   
Wyruszyliśmy indywidualnie po Mszy św. po godz. 21.00, a pierwsi uczestnicy na miejscu byli przed godz. 6.00. Ilu osiągnęło cel wewnętrzny, to już trudne do zmierzenia. Niekiedy myśli się, że to nic nie dało, ale z czasem dostrzega się owoce tej drogi. Czasem ktoś nie doszedł do celu, ale coś w nim zostało złamane, coś w sobie osiągnął. Ludzie z EDK to ci, którzy chcą zmierzyć się ze sobą, zobaczyć, że nie są bogami, bo brak im sił. Strach, pustka, ograniczoność pomogą w spotkaniu z nieograniczonym, ale kochającym Bogiem.


W tym roku były dwie trasy. Czerwona Bł. Michała Kozala (46 km), która przypomina nam o biskupie z naszej ziemi, który przeszedł jedną z najbardziej ekstremalnych dróg zakończoną męczeństwem. Przebiegała przez większość parafii naszego dekanatu. Druga, zielona, Świętych Męczenników. Biegła w większości przez drogi leśne i polne (41 km).
Nazwa nawiązuje do wagi męczeństwa w Kościele, do radykalności życia wiarą aż do oddania życia. Krotoszyn ma parafie, których patronami są męczennicy: św. Jan Chrzciciel (ścięty), św. Piotr (ukrzyżowany), św. Paweł (ścięty), św. Andrzej Bobola (zamęczony), bł. Michał Kozal (uśmiercony zastrzykiem). A po drodze jedna ze stacji przy kościele św. Macieja Apostoła w Trzebicku (najprawdopodobniej ukamienowany).
Kościół nigdy nie rozpaczał nad śmiercią świadka wiary – męczennika, a wręcz przeciwnie, na niej się opierał i to jego radykalność wzbudzała nową gorliwość w głoszeniu Ewangelii. Wśród uczestników takie pragnienia były widoczne.


Słyszałem już wiele świadectw o przemianie, które dokonały się dzięki EDK i to jest motywacja, by taką przestrzeń na spotkanie z Bogiem dawać. Choćby jednej osobie miałoby to pomóc, to warto.


EDK jest zaplanowane jako wspólne wydarzenie raz w roku, ale można na nie wyruszyć w każdym dniu, trzeba mieć tylko chęci i odpowiednio się przygotować. Potrzebne materiały ciągle są na dostępne na stronie internetowej i w aplikacji telefonicznej. Każdy to duchowe wydarzenie może również współtworzyć – może zaproponować nową trasę, wskazać pewne niedociągnięcia, dać jakąś wskazówkę.


Dziękuję tym, którzy w tym roku przygotowywali się do tego przedsięwzięcia, a była to kilkuosobowa grupa, jak również wszystkim uczestnikom. Do zobaczenia na duchowej drodze.

 

Ks. Daniel Zarębski

Zdjęcia (32)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Duszpasterstwo Akademickie
Duszpasterstwo Akademickie 28.04.2019, 15:39
wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/po-tym-zabojstwie-przestalem-wierzyc-w-boga-czy-to-ksieza-zabili-roberta-wojtowicza/z882hme
Slayer
Slayer 27.04.2019, 22:28
God hates us all !!!!

Pozostałe