Wicelider nas wypunktował. Niestety trafił dwa razy

  • 17.04.2019, 11:44 (aktualizacja 17.04.2019 13:45)
  • Pawel Krawulski
Wicelider nas wypunktował. Niestety trafił dwa razy Paweł Krawulski
W sobotnim spotkaniu Asterka nie dała rady rywalom ze Słupcy, przegrywając 0:2

Astra przystąpiła do spotkana poważnie osłabiona. Z powodu kontuzji zabrakło Mateusza Mizernego i Patryka Powalisza. Z racji deszczu nie było też kibiców.

W 8. min. nastąpił pierwszy strzał  krotoszynian  na bramkę, z którym poradził sobie blok defensywny przeciwników. Po nieco późniejszym rzucie rożnym ponownie ucięli dobrze zapowiadającą się akcję krotoszyńskiego zespołu.

Remigiusz Reyer jako lider bloku defensywnego kasował wszelkie akcje zaczepne gości, a do tego inicjował szybkie ataki. W 19. min. przed szansą stanął Krzysztof Ratyński, ale defensorzy ze Słupcy uniemożliwili mu zakończenie akcji. 2 min. później w protokole meczowym chciał zapisać się Szymon Polowczyk. Niestety, po jego mocnym strzale sprzed pola karnego piłka wylądowała daleko od bramki.

Nasi nadal przeważali. W ofensywie szalał zwłaszcza Krzysztof Ratyński. Nie miał jednak szczęścia, a w 28. min. przegrał pojedynek biegowy z defensorem gości. Po 30 min. gry doszło do kontrowersji. Nasi zawodnicy przeprowadzili akcję. W polu karnym piłka odbiła się od ręki i została wybita. Miejscowi długo protestowali. Bezskutecznie. Arbiter nie odgwizdał karnego.

Tymczasem goście objęli prowadzenie. Po akcji Asterki jeden ze skrzydłowych SKP przejął piłkę i zdecydował się na dośrodkowanie. W środku pola karnego był niepilnowany Konrad Kobylarek i natychmiast umieścił futbolówkę w siatce.

Goście wyraźnie przeważali. Bramkarz Patryk Wojtkowiak obronił jednak uderzenie Michała Lorenckiego z 33. min. Po chwili wybił futbolówkę na poprzeczkę.

Nasi koncentrowali się na przeszkadzaniu przeciwnikom. Dariusz Reyer dopingował zespół do zmiany sposobu gry, ale pod koniec pierwszej połowy, po faulu, doznał kontuzji. Pomimo że wrócił na boisko, grał tylko do przerwy.

Po przerwie krotoszynianie chcieli doprowadzić do wyrównania, ale próby okazywały się nieskuteczne.

W 60. min. prostopadłe podanie pomiędzy stoperów Astry otrzymał Łukasz Pietrzak, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Patrykiem Wojtkowiakiem. Po jego strzale bramkarz Astry interweniował, jednak nie zapobieutracie bramki.

Gospodarze konstruowali potem akcje zaczepne, ale brakowało wykończenia.

Do końca meczu wynik się nie zmienił. Pierwsza wiosenna przegrana stała się udziałem krotoszynian. Jednak nie tyle wynik, ile kolejne osłabienie teamu martwi prezesa klubu, Mariusza Ratajczaka. - W klubie mam obecnie czterech kontuzjowanych, a sezon w pełni - powiedział po meczu. Do kontuzjowanego Reyera trzeba doliczyć Daniela Olejnika, który wyraźnie kulał udając się w kierunku szatni.  

 

Pawel Krawulski

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe