Krotoszynianie wygrali derby powiatu!!! Trafili trzy razy

  • 10.04.2019, 15:25 (aktualizacja 10.04.2019 21:48)
  • Paweł Krawulski
Krotoszynianie wygrali derby powiatu!!! Trafili trzy razy Paweł Krawulski
Wygrana w Koźminie to trzeci już triumf piłkarzy Astry w rundzie wiosennej.

Spotkanie w ramach 19. kolejki trzeciej grupy ligi międzyokręgowej było dla obu zespołów bardzo ważne. Astra chciała przedłużyć zwycięską serię, zaś koźminianie, zajmujący 15. miejsce tabeli z dorobkiem zaledwie 12 oczek, potrzebowali punktów jak tlenu. Mecz miał także dać odpowiedź na pytanie, jak radzi  sobie Adam Zieliński, nowy trener orzełków.

Od początku optyczną przewagę mieli krotoszynianie, prowokujący gospodarzy do popełniania błędów.

Mateusz Mizerny z Astry doznał urazu i już w 19. min. opuścił plac gry. Zastąpił go Maksym Ishchuk. Fanklub Asterki donośnym śpiewem zagrzewał krotoszynian do walki. Na boisku działo się jednak niewiele. Astra mozolnie zyskiwała przewagę, a zawodnicy gospodarzy coraz częściej faulowali. Po jednym z fauli prowadzący zawody sędzia Radosław Śniadecki podyktował rzut karny dla teamu Wewióra. Kapitan Karol Krystek strzelił w dolny prawy róg, a ponieważ  golkiper gospodarzy Patryk Szulc rzucił się w drugą stronę, Astra objęła prowadzenie 1:0. Tymczasem kibice na trybunach wciąż kontestowali decyzję sędziego o rzucie karnym. 

Choć Zieliński mobilizował swój zespół do szybszej gry, była ona chaotyczna i szarpana. W 35. min. Szulc obronił groźne uderzenie Krzysztofa Ratyńskiego. 5 min. później Wojtkowiak poradził sobie ze strzałem Mirosława Kaźmierczaka.

Początek drugiej połowy to przewaga Asterki, mobilizująca szkoleniowca gości do korekt ustawienia graczy poszczególnych formacji. W 50. min. dośrodkowanie z prawej strony zostało wybite na róg. W 54. min. strzał Kaźmierczaka z BO okazał się minimalnie niecelny.

W 63. min. kolejną próbkę swoich umiejętności zaprezentował Ratyński, miał jednak problem z celnością. 3 min. później Astra podwyższyła prowadzenie. Po bardzo ładnej akcji ofensywnej Ischuk strzelił swojego inauguracyjnego gola w spotkaniu ligowym w barwach Astry.

Miejscowi popełniali coraz więcej błędów. W 69. min. na strzał zdecydował się Szymon Polowczyk. Szulc popełnił jednak  katastrofalny błąd. Nie wypiąstkował piłki, a pozwolił, by musnęła jego rękawice i wpadła do siatki. Szkoleniowiec miejscowych zareagował zmianami, wpuszczając na plac gry świeżych graczy. Mecz był już jednak rozstrzygnięty. Astra przeważała.

Spotkanie zakończyło się niepotrzebną przepychanką, po której arbiter ukarał żółtymi kartkami futbolistów z obu zespołów.

- Bardzo martwi mnie kontuzja Mizernego. Chodzi o stopę. W sobotę rozgrywamy mecz z wiceliderem tabeli ze Słupcy. Strata ważnego zawodnika byłaby dla Astry sporym osłabieniem - powiedział po meczu prezes Astry, Mariusz Ratajczak.  

 

Biały Orzeł: P. Szulc – Lis, Kaczmarek, Maciejewski, Bierła – Ratajczyk (70’ Dyndas), Oleśków, Kuszaj (70’ Leoniak), Miedziński (46’ Wosiek) – Kaźmierczak (86’ Jagodziński), Kamiński

 

Astra: Wojtkowiak – Olejnik, Krystek, D. Reyer, Polowczyk – Ratyński (80’ Adamski), Budziak, Mizerny (19’ Ishchuk), Juszczak – Gmerek (86’ P. Reyer), Powalisz (62’ Piwowar)

 

 

Paweł Krawulski

Zdjęcia (1)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe