Co się zmieniło w robotach publicznych? Bezrobotni mają obawy

  • 28.03.2019, 10:38 (aktualizacja 29.03.2019 18:37)
  • Paweł Krawulski
Co się zmieniło w robotach publicznych? Bezrobotni mają obawy Paweł Krawulski
Wiosną porządkowane są tereny zielone należące do krotoszyńskiego urzędu. Ruszają więc roboty publiczne, czyli forma aktywizacji osób bezrobotnych. W tym roku procedura jest inna niż dotąd.

- Rozmawiałem z kandydatami i proszę w ich imieniu o interwencję. Kilka osób nie skorzysta z tej formy pomocy, gdyż krotoszyński magistrat boi się, że będzie musiał je później zatrudnić na stałe. Grzecznie, acz stanowczo im to powiedziano. Poinformowano też o adnotacji burmistrza Franciszka Marszałka, który umieścił na wnioskach dotyczących tych ludzi wpis “do wyjaśnienia” - mówi nam krotoszynianin pragnący zachować anonimowość.

 

PUP pokrywa pensje

W czym tkwi problem? Otóż po nowelizacji kodeksu pracy obowiązuje zapis, że po maksymalnie 33 miesiącach zatrudnienia u danego pracodawcy, musi on zapewnić etat. W założeniu miało to poprawić sytuację osób na rynku pracy. Dotyczyło to zwłaszcza pracowników wykonujących proste prace, którzy dotychczas zatrudnieni byli najczęściej na umowy zlecenia, bądź umowy o dzieło. 

Dyrektorka Powiatowego Urzędu Pracy, Małgorzata Grzempowska, tak przedstawia procedurę. –  Z tego programu i z tej formy wsparcia mogę korzystać wybrane podmioty, np. starostwa powiatowe, powiatowe zarządy dróg, samorządy i placówki oświatowe, jeśli otrzymają pełnomocnictwo burmistrza. Wsparcie polega na tym, że przez okres zatrudnienia, który w pow. krotoszyńskim wynosi 5 miesięcy, PUP refunduje wynagrodzenia pracowników, a jednostka zatrudniająca pokrywa składki ZUS. W ramach umowy zatrudnieni mają po zakończeniu programu możliwość pracy przez następne 3 miesiące, jednak wówczas jednostki samorządowe wypłacają i całe wynagrodzenie.

Nie narzucają

Dziś, po nowelizacji kodeksu pracy, sprawa się skomplikowała. – Nie przewidziano, że będą osoby często korzystające z tej formy wsparcia - mówi dyrektorka. – Nie mogę narzucać  organizatorom robót publicznych, starających się o tę formę wsparcia, kogo mają zatrudniać. Skutkowałoby to jednak tym, że urząd zapewne nie chciałby skorzystać z tej formy wsparcia w przyszłym roku, co szkodziłoby ludziom. Dlatego każdy pracodawca ma możliwość wyboru, a dopóki nikogo nie dyskryminuje, urząd pracy nie interweniuje i wysyła kandydatów na rozmowy.

PUP wytypował 40 osób, które otrzymały wezwania do stawiennictwa. 5 z nich odmówiło podjęcia pracy w ramach robót publicznych.

 

Urząd potrzebuje 20 osób

Na dzień dzisiejszy żadna osoba nie rozpoczęła u nas takiej pracy, jednak zadeklarowana przez magistrat liczba pięciu osób jest dalece niewystarczająca. Na terenie gminy mamy bowiem pod opieką bardzo dużo obiektów i terenów zielonych - mówi naczelnik wydziału gospodarki komunalnej magistratu, Michał Kurek. By sprostać potrzebom, urząd powinien zatrudnić 20 osób. - Mój wydział ma na umowach o pracę czterech pracowników gospodarczych. Wiele robót trzeba  zatem zlecać firmom zewnętrznym.

 

Bez gwarancji na stałe

Kwestiami zatrudnienia zajmuje się wydział ogólno-organizacyjny. - W przypadku prac porządkowych, urząd nie gwarantuje zatrudnienia na czas nieokreślony. Korzysta z pomocy urzędu pracy i zatrudnia w ramach robót publicznych. Osoby przystępujące do pracy mają świadomość, że są to jedynie umowy na czas określony - stwierdza zastępczyni naczelnika wspomnianego wydziału, Alicja Markiewicz. A roboty publiczne mają zaktywizować bezrobotnych, by wrócili na rynek pracy. Dlatego występuje rotacja. Urzędniczka dementuje jednak informację, jakoby decyzje wstrzymywał burmistrz Franciszek Marszałek. - Jak każdy pracodawca, tak i urząd korzysta z prawa do wyboru pracowników - kończy. 

 

Bezrobocie w pow. krotoszyńskim

bezrobotni na 28 lutego         1298 osób, w tym 796 kobiet

stopa bezrobocia w styczniu  3,7 proc.

 

Paweł Krawulski
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Jan
Jan 28.03.2019, 14:34
Same bzdury wypisuja,nikt niesprawdzil tych ludzi co niesa zarejestrowane w urzedzie pracy.. Urzadcpracy niema sie czym chwalic,bo niepotrafia znalesc pracy,a jak znajda,to tylko dla swoich.

Pozostałe