Oblał się benzyną i podpalił na stacji paliw

  • 11.12.2018, 10:53 (aktualizacja 21.12.2018 09:08)
  • Sebastian Pośpiech
Oblał się benzyną i podpalił na stacji paliw W.SZYMCZAK Pracownica stacji i świadek ugasili ciało mężczyzny przed przybyciem służb ratunkowych
Na stacji paliw przy rondzie na ul. Koźmińskiej (skrzyżowanie z Raszkowską) w Krotoszynie 55-letni mężczyzna oblał się benzyną i podpalił. Jest w stanie ciężkim, leży w poznańskim szpitalu.

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się 4 grudnia ok. godz. 18.00. Dyżurny straży pożarnej otrzymał informację, że prawdopodobnie była to próba samobójcza. Na miejsce przyjechali strażacy i policjanci oraz karetka pogotowia z ratownikami medycznymi.

Ugasili go świadkowie
- Mężczyzna nalewał paliwo do plastikowej butelki - raz z jednego, raz z drugiego dystrybutora. Kiedy pracownicy stacji to zauważyli, wyszli na zewnątrz. Mężczyzna znikł, a po chwili polał benzyną swoje ciało i podpalił się - mówi rzecznik policji, Piotr Szczepaniak.

 

Jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych obsłudze stacji udało się ugasić mężczyznę. - Osoby postronne korzystające ze stacji podjęły próbę gaszenia poszkodowanego kocem gaśniczym stanowiącym wyposażenie dystrybutora, a pracownik stacji przy pomocy podręcznego sprzętu gaśniczego ugasił płonącego mężczyznę - precyzuje Tomasz Patryas, rzecznik powiatowej komendy Państwowej Straży Pożarnej w Krotoszynie.

Stan ciężki
Strażacy udzielili desperatowi kwalifikowanej pierwszej pomocy. Po przybyciu specjalistycznego zespołu ratownictwa medycznego lekarz podjął decyzję o natychmiastowej hospitalizacji. Strażacy wspólnie z ratownikami medycznymi przewieźli poszkodowanego do karetki pogotowia, która udała się do szpitalnego oddziału ratunkowego w Krotoszynie. Ranny przeżył. – Został zaopatrzony na tyle, na ile było to możliwe. W nocy w stanie ciężkim został przetransportowany do specjalistycznej placówki medycznej – mówi Sławomir Pałasz, rzecznik SPZOZ w Krotoszynie. Mężczyzna leży w szpitalu w Poznaniu.

Próba samobójcza?
- Nie wiemy, czy to była próba samobójcza, czy może ktoś nakłonił mężczyznę do tego czynu. Trzeba będzie rozważyć, czy nie stworzył zagrożenia katastrofą, gdyż podpalił się w miejscu, gdzie znajduje się wiele substancji łatwopalnych  – informuje Piotr Szczepaniak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji.

Skóra odchodziła od ciała
Świadek tego makabrycznego zdarzenia, Wojciech Szymczak z Krotoszyna, powiedział nam: - Mężczyzna leżał na plecach, a obok niego leżała butelka oraz zapalniczka, taka przedłużana, jak do zapalania zniczy. Pani ze stacji powiedziała mi, że wezwała pomoc. Podszedłem pytając tego pana czy może oddychać. Jego gardło było spalone, także twarz, klatka piersiowa oraz cała prawa ręka, skóra miejscami odchodziła od ciała. Przewróciłem go na lewą  stronę. Bardzo słabo oddychał. W tle słyszałem sygnały pogotowia i straży. Powtarzałem temu panu, że już dojeżdża pomoc.
Świadek chwali postawę pracownicy stacji: – Była bardzo odważna i zaangażowana. Zachowywała cały czas zimną krew, była cały czas blisko poszkodowanego.

Poparzenia dróg oddechowych

Mężczyzna w stanie bardzo ciężkim leży w szpitalu specjalistycznym w Poznaniu. - Odniósł poparzenia trzeciego stopnia głowy, twarzy, rąk, nóg, w zasadzie całego ciała. Najpoważniejsze są jednak oparzenia górnych dróg oddechowych - mówi Stanisław Rusek, rzecznik prasowy szpitala im. Strusia w Poznaniu. Trwa walka o jego życie. - Jeśli zakończy się ona powodzeniem, to pacjenta będzie czekało długotrwałe i wieloetapowe leczenie, łącznie z wieloma operacjami przeszczepu skóry - zaznacza S. Rusek.

Sebastian Pośpiech
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Michu
Michu 11.12.2018, 15:24
Co mu do głowy strzeliło? Szok!
Filip
Filip 11.12.2018, 15:24
To straszna tragedia!

Pozostałe